W parku miejskim przy ul. 11 Listopada w Jędrzejowa posadzono dąb upamiętniający pochodzącego z Jędrzejowa pisarza Andrzeja Kalinina, który zmarł w ubiegłym roku.

W kameralnej uroczystości wzięli m.in. udział żona, córki i wnuczka Andrzeja Kalinina oraz rodzina z Jędrzejowa.

W imieniu rodziny za ten piękny gest podziękowała córka Katarzyna Wojnarowska.

– Myślę, że tato byłby dumy i szczęśliwy. Bo mój tato Jędrzejów kochał, kochał, jak się teraz okazuje, miłością odwzajemnioną i mimo że wyjechał stąd jako młody człowiek, to bardzo do Jędrzejowa tęsknił. Kiedyś tato zaproponował, abym z nim pojechała w taką nostalgiczną podróż. Wydawało mi się, że będzie to trochę starta czasu, ale ponieważ czas spędzony z tatą zawsze był wielką frajdą, więc wybrała się z nim. Spędziliśmy tu cały dzień, on pokazywał mi różne miejsca: dom, w którym się urodził; szkołę, do której chodził; kościół, w którym był ministrantem; miejsce, gdzie mieszkała jego pierwsza miłość i gdzie był klub sportowy, który sprawił, że do końca życia był kibicem sportowym. Wtedy powiedział jedno zdanie, które zapadło mi w pamięci: „wiesz, bo ja tak naprawdę nigdy z Jędrzejowa nie wyjechałem; to miasto mi się wdrukowało w serce i pamięć”. Dzisiaj sobie myślę, że ten dąb to takie ładne zatoczenie koła, bo w tatę wrósł Jędrzejów, a teraz to drzewo wrośnie w tę jędrzejowską ziemię. W imieniu swoim, całej rodziny oraz przyjaciół, którzy tu dzisiaj przybyli, bardzo dziękuję włodarzom miasta za ten gest życzliwości, za to, że pamiętali o tacie – powiedziała wzruszona córka Andrzeja Kalinina.