Jędrzejów znalazł się w pierwszej dwudziestce (17. miejsce) miejscowości najbardziej zanieczyszczonych rakotwórczym benzo(a)pirenem. Tak przynajmniej wynika z raportu opublikowanego przez Polski Alarm Smogowy.

Polski Alarm Smogowy przenalizował dane zbierane przez stacje pomiarowe Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Opublikowane zestawienia dotyczą przeprowadzonych w 2020 r. pomiarów pyłu PM 10, rakotwórczego benzo(a)pirenu oraz miejscowości z największą liczba dni smogowych.

Jędrzejów znalazł się na niechlubnym 17. miejscu wśród miejscowości z najbardziej rakotwórczym powietrzem, czyli o najwyższym średniorocznym stężeniu rakotwórczego benzo(a)piren. To węglowodór aromatyczny powstający podczas spalania paliw stałych w niskich temperaturach, zwany „cichym zabójcą”, ponieważ prowadzi m.in. do zmian nowotworowych. To jeden z najgroźniejszych składników smogu. Jego głównym źródłem są gospodarstwa domowe używające tzw. kopciuchów, czyli pozaklasowych kotłów na węgiel i drewno. Obowiązując norma średnioroczna w Polsce to 1 ng/m3. W Jędrzejowie w 2020 r. średnioroczne stężenie wynosiło 6 ng/m3. Najgorzej jest w Nowym Targu – 18 ng/m3 i Nowej Rudzie – 11 ng/m3.

Że w okresie grzewczym powietrze w Jędrzejowie jest złe, wiadomo od dawna. Najgorzej jest w centrum miasta, gdzie zanieczyszczenie czuć i widać niezależnie od pory dnia, choć najgorzej jest po godz. 16. Zapytaliśmy burmistrza Marcina Piszczka, co on na to?

– W 2020 r. czujnik badający jakość powietrza ustawiony był przy ul. Mieszka I. Szczerze powiedziawszy, spodziewałem się dużo gorszego wyniku. Jeśli idzie o jakość powietrza, gmina naprawdę dużo zrobiła. Zlikwidowaliśmy praktycznie wszystkie kotłownie węglowe i przeszliśmy na ogrzewanie gazowe. Problemem są prywatne posesje. Mieszkańcy Jędrzejowa co prawda korzystają z programu „Czyste powietrzę”, ale wciąż za mało. Przymierzamy się do tego, by poprzez finansowe wsparcie z budżetu gminy zachęcić mieszkańców do wymiany kopciuchów, które są głównym problem – powiedział burmistrz Marcin Piszczek.