Rozmawiamy z Adrianem Chrzanowskim, twórcą monodramu „Słowiańska dusza mną porusza”, który jutro wystawiony zostanie w Centrum Kultury w Jędrzejowie. Jesteś wychowankiem pracowni teatralnej w Centrum Kultury w Jędrzejowie i studentem III roku teatrologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jak zaczęła się twoja przygoda z teatrem?

– W 2013 r. pojawiłem się w pracowni teatralnej i zapytałem się Ireneusza Ślusarczyka czy mógłbym dołączyć do jego teatru. Pamiętam dobrze, to był 8 marca, Dzień Kobiet. Powiedział mi, żebym przeszedł na zajęcia dwa dni później i tak to się zaczęło. Niecałe dwa miesiące później, poprowadziłem już na scenie przegląd profilaktyczny „Dziękuję, nie”.

Pochodzę z Nawarzyc, z gminy Wodzisław, tam chodziłem do szkoły podstawowej i gimnazjum, a później znalazłem się w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 w Jędrzejowie. Nie brałem udział w konkursach recytatorskich, nie byłem gwiazdą szkolnych apeli, choć zdarzało się, że w nich występowałem, ale rzadko. Jako 10-latek widziałem spektakl „Karakuliambro” w Centrum Kultury w Jędrzejowie w reżyserii Ireneusza Ślusarczyka, a potem inne przestawienia z zewnątrz. Bardzo podobało mi się to, co działo się na scenie i chciałem w tym brać udział.

Które spektakle, przygotowywane w pracowni teatralnej, zapadły ci najbardziej w pamięć?

– Jest ich kilka. Przez cały 2014 r. przygotowywaliśmy spektakl „Sałatka z Puchatka”, który miał premierę w styczniu 2015 r., a później pokazywaliśmy go na Śląsku: w Katowicach i Mysłowicach. W maju 2015 r. odbyła się premiera przedstawienia „Zemsta, czyli mega rozkmina”, który był uwieńczeniem pracy grup warsztatowych w ramach projektu „Międzyszkolny pedagog kultury”. Premiera „Dziewiątej” odbyła się w kwietniu 2016 r. Była na tyle szczególna, że równocześnie z próbami przygotowywałam się do matury. Pamiętam, że kiedy wystawialiśmy spektakl po raz drugi, na próbę generalną poszedłem zaraz po jednym z egzaminów. Większa rola i poważne wyzwanie to był spektakl „W” na motywach powieści Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata”. W kwietniu bieżącego roku występowałem w „Próbach, czyli tikach i trikach w teatrze”, a także byłem wajdelotą w „Tryptyku o mistrzu Wincentym”, wystawionym z okazji 800-lecia przybycia Kadłubka do Jędrzejowa. Wszystko to robiliśmy pod czujnym okiem Ireneusza Ślusarczyka i w jego reżyserii.

Co ci dały zajęcia w pracowni teatralnej?

– Długo by wymieniać. Nauczyłem się przede wszystkim mówić, zwracać uwagę na dykcję, lepiej nawiązywałem kontakty z innymi, pojawiła się pewność siebie, otwartość, a przede wszystkim ukierunkowały mój wybór studiów.

Zajęcia na teatrologii to nie tylko teoria, a również etiudy przygotowane na zajęcia czy zaliczenia oraz udział w spektaklach. Jak to było w twoim przypadku?

– Na pierwszym roku robiliśmy etiudy na podstawie dzieł Szekspira, Ibsena, Strindberga i Czechowa. Na początku drugiego roku wystawiliśmy spektakl „Kwestionariusz osobowy” na podstawie „Kartoteki” Różewicza, który był zaliczeniem przedmiotu. Później zagrałem Benvolia w spektaklu „Romeo i Julia” w reżyserii mojego profesora. W tym roku na zaliczenie przygotowujemy etiudę na podstawie „Króla Leara” Szekspira.

Skąd pomysł na monodram „Słowiańska dusza mną porusza”?

– Jakiś czas temu pod kierunkiem Ireneusza Ślusarczyka przygotowywałem teksty do programu, które nie zostały ostatecznie wykorzystane. Okazało się, że wśród nich są takie, dla których wspólnym mianownikiem jest szeroko pojęta Słowiańszczyzna, dołączyliśmy też nowe i tak – mniej więcej po trzech latach ciągłych modyfikacji i nowych pomysłów – zrodził się monodram „Słowiańska dusza mną porusza”. Będzie to spotkanie z tekstami i piosenkami polskich, czeskich i rosyjskich autorów. Będą to: Jerzy Jurandot, Aleksander Fredro, Wiesław Myśliwski i Jerzy Harasymowicz, Bohumil Hrabal, Jaroslav Hasek i Jaromir Nohavica, Michaił Zoszczenko, Bułat Okudżawa i Włodzimierz Wysocki.

To było dla mnie spore wyzwanie. Spektakl trwa około półtorej godziny. Ważne będzie utrzymanie właściwego tempa, bo teksty i autorzy są różni, trzeba je dobrze zaprezentować. Ireneusz Ślusarczyk zajął się scenariuszem i reżyserią monodramu, poprowadzi go z Urszulą Lubczyńską-Gładką. Teksty i piosenki w moim wykonaniu przeplatane będą anegdotami i ciekawostkami z życia twórców. Realizacją spektaklu zajęli się Edgar Wojtasiak, Artur Smerkowski i Wojciech Krzywicki.

Dziękuję za rozmowę.

Agnieszka Smorąg