Powiat. Państwo Ewa i Rafał Tomaszewscy z Rakoszyna w gminie Nagłowice zajęli drugie miejsce w województwie w XVII edycji ogólnopolskiego konkursu „Bezpieczne gospodarstwo rolne”.

Ewa i Rafał Tomaszewscy, gospodarstwo rolne prowadzą od 2004 r., kiedy nabyli pierwsze grunty rolne.

– W 2008 r. mój tata przechodził na rentę strukturalną i przepisał nam ziemię, było to 8 ha. Obecnie prowadzimy gospodarstwo rolne o wielkości 53 ha, oprócz tego dzierżawimy jeszcze ponad 9 ha. Pola uprawne obsiewamy zbożem i rzepakiem, prowadzimy także hodowlę trzody chlewnej, obecnie jest ok. 60 sztuk. Pozostanie na wsi i bycie rolnikiem to mój świadomy wybór. Od dawna pomagałem ojcu we wszelkich pracach w gospodarce. Bardzo to lubiłem. Nigdy gdzie indziej nie pracowałam, zostałem na wsi, bo to kochałem i kocham robić. Tak naprawdę, nie potrafiłbym się gdzie indziej odnaleźć – mówi Rafał Tomaszewski.

Z chwilą gdy państwo Tomaszewscy przejęli gospodarstwo od rodziców, zdecydowali się na zakup nowoczesnego sprzętu, który ma im ułatwiać pracę.

– Od 2008 r. praktycznie cały czas inwestujemy. Skorzystaliśmy też z funduszy unijnych; nadal też zabiegamy o ich pozyskanie. To jest bardzo duża pomoc, wszak są to dodatkowe środki. Cały czas się rozwijamy i są nam potrzebne coraz bardziej wydaje i nowoczesne maszyny. Zakupiliśmy m.in.: ciągniki, opryskiwacz, przyczepę, a ostatnio agregat. Teraz mamy już trzeci ciągnik, który jest dostoswany do naszego gospodarstwa i bardzo ułatwia pracę. Kupując nowy ciągnik, musimy również wymieniać inny sprzęt, by dopasować go do traktora – mówi pan Rafał.

Państwo Tomaszewscy podkreślają, że dużą uwagę przywiązują do ładu i porządku w swoim gospodarstwie. I to rzeczywiście widać. Wszystko ma tu swoje miejsce, na podwórku jest czysto, cały teren jest zadbany. Rafał Tomaszewski mówi też, iż nowoczesny sprzęt jest tak skonstruowany, by nie stwarzał zagrożenia. Są różne zabezpieczenia i osłony, np. złącza hydrauliczne pozwalają na sterowanie urządzeniami z kabiny ciągnika, przez co ryzyko wypadku jest zdecydowanie ograniczone.

– Mąż bardzo dba o sprzęt i maszyn. Po pracach w polu maszyny są myte, a na okres zimy serwisowane i zabezpieczane: stoją w garażu – mówi Ewa Tomaszewska.

Jak mówią, nagroda w konkursie „Bezpieczne gospodarstwo rolne” jest dla nich wielkim zaskoczeniem, zwłaszcza, że udziału w nim zostali namówieni, bo nie bardzo chcieli.

– Jest zaskoczenie, ale i satysfakcja, że ktoś nas zauważył i docenił naszą pracę i starania. Mamy wciąż wiele pomysłów na dalszy rozwój. W najbliższym czasie chcieliby wyłożyć kostką utwardzone już podwórko i poprowadzić rolniczą działalność usługową, oczywiście ciągle zakupując nowoczesne maszyny – mówią małżonkowie.