Powiat. Poldery przeciwpowodziowe mają powstać na łąkach w Sobkowie oraz Korytnicy, tylko nie wiadomo, kto będzie płacił odszkodowania rolnikom i jak będą chronione stojące w pobliżu budynki mieszkalne.

Zgodnie z planami w Sobkowie po lewej stronie drogi do Mokrska Dolnego miałaby powstać polder o powierzchni kilkunastu hektarów. Chodzi o to, że w czasie powodzi rozebrana byłaby część wałów przeciwpowodziowych, a woda wylałaby się na łąki. Po powodzi byłaby odprowadzana rowami melioracyjnymi. Drugi polder ma powstać w Korytnicy przed stawami. Tymczasem właściciele łąk są zaniepokojeni brakiem informacji dotyczących przysługujących im odszkodowań – jakie miałaby być i kto je będzie wypłacał; co będzie z dopłatami unijnymi dla rolników gospodarujących na łąkach, wreszcie, skąd pochodzić będą środki na czyszczenie rowów melioracyjnych?

– Póki co, przedsięwzięcie jest na etapie kompletowania dokumentacji, potrzebnej do uzyskania decyzji środowiskowej. Gmina wyraziła negatywną opinię dla projektu m.in. z tego powodu, że nie ma w niej rozwiązań, jak będą zabezpieczone budynki w pobliżu polderów; co ze studnią znajdującą się na terenie polderu, z której czerpie się wodę dla Sobkowa – mówi wójt Sobkowa Tomasz Chaja.