Kolejny tydzień walki o szpital, inicjatywa starosty bez szans powodzenia

szpital_dzieciecy

Jędrzejów. Ponad 6 tys. podpisów zebrali mieszkańcy powiatu pod petycją w sprawie przywrócenia funkcjonowania szpitalnego oddziału dziecięcego. Inicjatywa, by gminy wsparły szpital finansowo zdaje się nie ma szans powodzenia, a Komitet Obrony Oddziału Pediatrii stawia staroście ultimatum.

Starosta Edmund Kaczmarek w rozmowie z „Gazetą Jędrzejowską” powiedział, że cały czas trwają działania zmierzające do tego, aby oddział dziecięcy ponownie zaczął funkcjonować.

– Robimy wszystko, co w naszej mocy. Czekamy na odpowiedź z Regionalnej Izby Obrachunkowej, którą zapytaliśmy m.in., czy możemy wesprzeć firmę Artmedik i w jakiej formie. Na razie nie mamy żadnych konkretnych odpowiedzi ze strony władz gmin na naszą propozycję współfinansowania oddziału. Samorządy gminne przyjmują raczej stanowisko asekuracyjne, gdyż nie widzą podstaw prawnych do udzielenia pomocy finansowej dla prywatnej spółki. Na 7 marca planujemy posiedzenie Rady Powiatu i mam nadzieję, że wtedy będzie już odpowiedź RIO, co umożliwi podjęcie dalszych kroków – powiedział starosta.

Na sesji Rady Miejskiej w Jędrzejowie burmistrz Marcin Piszczek powiedział, że gmina jest gotowa do pomocy dla szpitala, ale w ramach obowiązującego prawa.

– Wiele razy podkreślałem, że jestem otwarty na rozmowy. Musimy jednak mieć przedstawioną jasną wykładnię, na jakiej podstawie prawnej powiat przekaże te środki do niepublicznego podmiotu. Ustawa o systemie lecznictwa daje nam, w określonych sytuacjach, możliwość wsparcia finansowego poprzez dosprzętowienie, zakupienie dodatkowych procedur i finansowanie programów profilaktycznych. Nigdzie nie ma mowy, abyśmy mogli pokryć koszty działalności szpitala – stwierdził burmistrz.

Tymczasem sprawa wydaje się być nagląca, gdyż – wobec braku perspektyw na szybkie porozumienie – lekarze pracujący na pediatrii szukają nowych pracodawców.

Do ofensywy przeszedł też powołany kilka tygodni temu Komitet Obrony Oddziału Pediatrii. Jego przedstawiciele przekazali staroście Edmundowi Kaczmarkowi list otwarty, w którym zagrożono, że jeśli do 19 lutego nie doprowadzi on do wznowienia działalności oddziału, to podjęte zostaną stosowne, prawnie dopuszczalne działania.