Jędrzejów. W ostatnim czasie obserwujemy „wysyp” barów szybkiej obsługi czy jadłodajni, oferujących domowe obiady na miejscu, ale także z dowozem do domu.

Kiedyś jedzenie poza domem wydawało się pańską fanaberią. Restauracje były drogie, a w barach posiłki trudne do strawienia. Czasy się zmieniły i coraz więcej osób jada poza domem. Jak grzyby po deszczu, także w Jędrzejowie, powstają kolejne miejsca zbiorowego żywienia.

– Kiedyś jadało się w zakładowych czy szkolnych stołówkach, bo jedzenie w restauracji było drogie. To się skończyło wraz z komunizmem i dotowaniem miejsc zbiorowego żywienia. Obecny trend to obiad z dowozem. Kiedy zaczynaliśmy, chętnych na to było niewielu, jednak z miesiąca na miesiąc ich przybywało – mówi restauratorka, która zresztą już zrezygnował z prowadzenia lokalu.

– U nas w Jędrzejowie jest taki trend, że jak komuś coś idzie, to zaraz w tej branży pojawiają się kolejne miejsca. Rynek zresztą weryfikuje tę postawę – dodaje Beata Tasak, właścicielka restauracji „Centrum”.

Jakby nie patrzeć, kolejne otwierające się punkty, nie tylko trwają, ale i niektóre powiększają przestrzeń. Sposób na przetrwanie jest prosty: potrawy świeże, tanie, urozmaicone, dowiezione do domu.